5najlepszych

10 najlepszych seriali skandynawskich i nordyckich

Często pytacie mnie jakie seriale skandynawskie polecam. Dlatego postanowiłam zebrać w całość wszystkie ‘polecajki’. Miało ich być 10, ale nie mogłam się zdecydować, które powinny trafić do top 10! Zaczniemy od klasyki, dwóch najlepszych seriali skandynawskich. ALE UWAGA !!! Ostrzegam! Po obejrzeniu ich, będzie Wam ciężko znaleźć coś równie dobrego 😊
Pierwszym i bezapelacyjnym numerem 1 na mojej liście jest serial Most nad Sundem (Bron/Broen), produkcji szwedzko-duńskiej, składający się z 4 sezonów. Obecnie serial doczekał się wersji amerykańskiej (The bridge) i francuskiej (The Tunnel), ale zdecydowanie nie polecam.
Nie dorastają do pięt oryginałowi.

Akcja serialu rozpoczyna się na moście pomiędzy Danią, a Szwecją, na którym znaleziono zwłoki kobiety. Ze względu na położenie (most jest granicą pomiędzy tymi państwami) policjanci z obydwóch krajów muszą się porozumieć i współpracować, choć nie jest to łatwe w przypadku dwóch głównych bohaterów – Sagi Noren oraz Martina Rohde. W niektórych momentach serialu, śledzenie co się wydarzy pomiędzy tą dwójką jest bardziej intrygujące niż sam wątek kryminalny. Oczywiście jak to w typowym skandynawskim serialu, wątków równoległych jest wiele, ale im dalej w las tym wszystko się łączy się w całość. Jest to serial, który długo zostanie w waszej pamięci.

Drugi serial to Wallander, którego mam nadzieję wszyscy czytający ten post widzieli. Jeśli nie  to koniecznie przerwij czytanie i zrób to teraz!

Serial powstał na podstawie książek Henninga Mankella i stworzono kilka wersji tego serialu (szwedzki, brytyjski, amerykański), ale zdecydowanie jestem fanką szwedzkiej produkcji. To kwint esencja skandynawskiego serialu – mrok, mroźny klimat, a także bohaterów, z problemami. Główny bohater w serialu jest świetnym odzwierciedleniem tego z książki – bystry i przenikliwy. Duży plus za przepiękne krajobrazy południowej Szwecji. Według mnie jest to jeden z najlepiej napisanych, wyprodukowanych szwedzkich seriali. Przygotujcie paczkę chusteczek na sam koniec. Przywiązanie do Wallandra jest tak mocne, że nawet facetom zakręci się łezka w oku.

Miejsce trzecie zajmuje duński serial, porównywany do House of Cards, czyli serial Rząd (Borgen). Trzy sezony tego serialu to stanowczo za mało. Historia rozpoczyna się gdy duński rząd przejmuje nowa premier – Brigitte Nyborg Christensen, w tej roli Sidse Babett Knudsen, możecie ją kojarzyć z filmu Inferno albo z serialu Westworld. Pani premier na każdym kroku towarzyszy spin-doktor Kasper Juul, którego gra Pilou Asbæk (jego też znacie m.in. z filmu Zabójcy bażantów).

Za co lubię ten serial? Przede wszystkim za tempo. Nie jest to serial, który rozciąga się na tryliard odcinków z tymi samymi wątkami. Po drugie nie jest tylko o polityce, ale również o Danii oraz życiu codziennym jej mieszkańców, które w cale nie jest zawsze ‚hygge’.

Na miejsce w moim rankingu zasługuje również  produkcja szwedzka – Rodzina Plus (Bonusfamiljen). Dramatyczno-komediowy serial o nietypowej rodzinie – oraz ich byłych partnerach i wspólnych dzieciach. Szwecja to kraj gdzie nie ma ojczymów czy macoch a są bonusowi tatusiowie i mamusie. Jak narazie na Netflixie możemy zobaczyć dwa sezony. Czekamy na informację kiedy pojawi się 3 sezon. Ten serial polecam osobom, które uczą się szwedzkiego. Przyjemnie się go słucha w tym serialu, bo dotyczy codziennych sytuacji oraz nie ma dużo trudnego słownictwa jak w przypadku kryminałów.

W podobnym klimacie jak Bonusfamiljen jest dwu-sezonowy serial Welcome to Sweden (produkcja amerykańsko-szwedzka). Serial świetnie pokazuje różnice kulturowe między Amerykanami a Szwedami. Księgowy z Nowego Jorku (Bruce) zakochuje się w Szwedce (Emmy) i dla niej przeprowadza się do Szwecji. Główny bohater musi się zmagać z szokiem kulturowym jaki doznaje po przeprowadzce do Sztokholmu. Główny bohater w pierwszych odcinkach ma problemy praktycznie ze wszystkim. Jedyne co mu nie sprawia problemów to porozumiewanie się w języku angielskim. Niestety nie potrafi także odnaleźć wspólnego języka z rodzicami swojej dziewczyny. Nie zna przepisów w Szwecji, a przede wszystkim bez znajomości szwedzkiego nie może znaleźć pracy. Serial okazał się być na tyle kontrowersyjny dla Szwedów, iż w trakcie realizacji drugiego sezonu wstrzymano dalszą produkcję. A szkoda!

Do moich ulubionych duńskich seriali (oczywiście po Most nad Sundem oraz Borgen) zalicza się Rita –  komediodramat o niezależnej i elokwentnej nauczycielce o imieniu Rita, która jest uwielbiana przez uczniów, niekoniecznie lubiana przez dorosłych. Niestety nie radzi sobie  dobrze również w relacjach damsko-męskich oraz na lini samotna matka – dzieci. Nauczycielkę niejednokrotnie przytłacza rzeczywistością. Jej niekonwencjonalne metody nauczania wzbudzają skrajne emocje u rodziców i kolegów po fachu. Rodzinna sytuacja w cale nie jest lepsza. Wychowuje samotnie trójkę dzieci. Nie jest to typowy serial w stylu nordic noir, ale jest pełny ironii oraz humoru (tak nadal piszę o skandynawskim serialu), śmiesznych bohaterów oraz ukazuje duńskie społeczeństwo i nieszablonowe rodzicielstwo. Ostatni sezon trochę mi się dłużył, ale i tak serial jest na wysokim poziomie we wszystkich sezonach. Po obejrzeniu całości trochę tęsknie za główną bohaterką.

The Rain, czyli duński serial platformy Netflix. Zarwałam całą noc, żeby obejrzeć pierwszy i póki co jedyny sezon.  Serial rozpoczyna się niepozornie. Typowa rodzina spędza dzień, aż tu nagle ojciec (Frederik) w pośpiechu pakuje cała rodzinę do samochodu. Nikt nie wie co się dzieje. Prognozy przepowiadają nawałnicę i anormalne opady deszczu. Wybucha panika. Ojciec zaprowadza swoje dzieci (Simone i Rasmusa) oraz żonę  do bunkra wyposażonego w zapasy i nakazuje im nie opuszczać tego miejsca przez najbliższy czas. Niestety matka dzieci nie posłuchała Frederika i Simona oraz Rasmus zostają sami na długie sześć lat. W tym czasie Simone musi szybko dorosnąć i staje się dla brata nie tylko starszą siostrą, ale też i matką.  Rasmus jej w tym nie pomaga, często się buntuje jak na nastolatka przystało. Brak jedzenia powoduje, iż rodzeństwo postanawia opuścić swoją kryjówkę i wyruszyć w poszukiwaniu innych ocalałych, przede wszystkim swojego ojca, który przez ten czas nie dał znaku życia. To co pozostało po ich świecie przeraża ich, ale mimo tego postanawiają ruszyć w świat. Na swojej drodze spotykają grupę nastolatków, którzy jak oni szukają jedzenia i dachu nad głową. Razem będą próbowali odnaleźć resztki zniszczonej cywilizacji. Początkowo są bardzo nieufni, ale z każdą niebezpieczną sytuacją zaczynają się nowe przyjaźnie, a nawet i miłość. To jeden z tych seriali, który trzyma w napięciu do ostatniej minuty i mimo kiepskich opinii w sieci polecam go Wam! Dla tych co uczą się duńskiego – mogą włączyć oryginalny głos na Netflixie i posłuchać duńskiego 🙂 W rolę Simone, głównej bohaterki, wciela się Alba August, która zagrała Astrid Lindgren w „Młodość Astrid”. Drugi sezon już niebawem bo w maju. Nie możemy się doczekać kontynuacji. Oby była tak dobra, a może jeszcze lepsza niż pierwsza część.

Kolejny duński serial wart polecenia to  The Killing – Forbydelsen. Produkcja ma bardzo dobre recenzje, także po za granicami Danii (wyemitowano go w 120 krajach!) i uważana jest za ‚klasyk’ skandynawskich seriali jednak ja nie mogę się przemóc, żeby dokończyć trzeci sezon.
Akcja w pierwszej serii trwa 20 dni rozpoczyna się pożegnaniem na komisariacie detektyw Sarah Lund, która przenosi się z Kopenhagi do Sztokholmu, by wraz ze swym szwedzkim narzeczonym zacząć pracę dla tamtejszego policji. Jednak zaginięcie 19-letniej licealistki – Nanny Birk Larsen, krzyżuje jej plany. Okazuje się, że dziewczyna została brutalnie zgwałcona i zamordowana. Sarah tak się angażuje w śledztwo, że jej życie prywatne spada na drugi plan.

Akcja drugiej serii toczy się w 10 dni i tym razem wątkiem przewodnim jest morderstwo prawniczki w jej własnym domu. Zamordowana kobieta pracowała m.in. dla duńskiej armii podczas misji. Wszystko wskazuje na mord rytualny. Partnerem Sary w śledztwie zostaje inspektor Ulrik Strange. Równocześnie do dymisji podaje się duński minister sprawiedliwości, który następnie w poważnym stanie trafia do szpitala. Czy te wątki łączą się ze sobą? Sezon 3 to duże zmiany dla głównej bohaterki. Akcja rozpoczyna się kilka lat po wydarzeniach poprzedniej serii. Sarze Lund udało się zostawić za sobą przeszłość i jej głównym celem jest uporządkowanie życia prywatnego. Ponownie chce opuścić kopenhaski komisariat i całkowicie zrezygnować ze służby. Kiedy ma przyjąć posadę w jednej z dużych duńskich firm dochodzi do porwania 9-letniej Emilie Zeuthen – córki Roberta Zeuthena, jednego z najbogatszych Duńczyków. Ta sprawa to deja vu dla Sary, gdyż bardzo przypomina jej śledztwo sprzed lat, zabójstwo – Nanny Birk Larsen. Tym razem jednak ofiara wciąż żyje, a Sarah czuje, że musi wziąć udział w dochodzeniu, aby naprawić swoje błędy z przeszłości. Tym razem jej partnerem w śledztwie jest Mathias Borch. Nasi bohaterzy w przeszłości byli parą.

W naszym rankingu zabraknąć nie może szwedzko-francuskiej koprodukcji –  Midnight Sun (Midnattssol/Jour polaire), ośmioodcinkowy kryminał autorstwa Måns Mårlind i Björn Stein, czyli tych samych scenarzystów, którzy pracowali nad Mostem nad Sundem. Te osoby, które oglądały MnS od razu znajdą analogię – ofiara, która okaże się francuskiego pochodzenia + znaleziona na terenie Szwecji = współpraca policji szwedzkiej z francuską. Akcja toczy się w północnej części Szwecji – Laponii, a przede wszystkim w Kirunie. Do sprawy ze strony Francji zostaje przydzielona Kahina Zadi (Leila Bekhti), która współpracować będzie ze szwedzkim prokuratorem Andersem Harneskiem (Gustaf Hammarsten). Będzie to duet specyficzny, gdyż Francuska ma dość ciężką sytuację z przeszłości, a Anders nie ma zbyt dużego doświadczenia w sprawach kryminalnych. W wątek zabójstwa przeplatany jest też ingerencja wielkiej korporacji – kopalni, która utrzymuje niemal całą Laponię oraz konflikt etniczny i sytuacja Samów, którzy walczą o swoje prawa i tereny.  Kto nie był w szwedzkiej Laponii przez osiem odcinków tego serialu będzie mógł podziwiać przepiękne ujęcia z lotu ptaka, a do tego posłuchać w soundtarcku serialu tradycyjnego dla tego regionu śpiewu – joik.

Jedynym fińskim serialem w tym zestawieniu jest Karppi. Akcja toczy się w Helsinkach, gdzie na terenie budowy znalezione zostają zwłoki młodej kobiety. Budowa kosztownej inwestycji koncernu Tempo zostaje wstrzymana i nie wszystkim jest to na rękę. Do śledztwa przydzielona zostaje Sofia Karppi, która wraca na służbę, po tragedii jaką przeszła (śmierć męża) oraz detektyw Sakari Nurmi. Oboje nie przypadają sobie do gustu od początku i wydaje się, że prowadzenie śledztwa przez tą dwójkę będzie niemożliwe. Głównym staje się Alex Hoikkala, z którym denatka miała pewne kontakty. Jednak z każdym poznanym nowym śladem, podejrzanych staje się coraz więcej, a koncern Tempo, też ma sporo za uszami. Serial pochłoniecie w jeden dzień. Póki co została nakręcona tylko jedna seria serialu. Karppi dostępny jest na Netflixie.

Absolutnym numerem jeden produkcji norweskiej jest SKAM. To serial młodzieżowy, który pokochał niemal cały Świat. Skam (Wstyd) opowiada historie licealistów, którzy borykają się z typowymi młodzieńczymi problemami życia codziennego. Co odcinek poznajemy nowego bohatera i jego zmagania ze szkoła, rodziną, rówieśnikami, o problemach miłosnych. W czasie każdego odcinka dany problem jest rozwiązywany i pokazuje nastolatkom, że nie wolno od tego uciekać. Skam to serial o tolerancji, wzajemnym szacunku i zrozumieniu.

Okupowani (Okkupert) to norweski hit przed ‘Skam’ i kolejny serial, którego akcja dzieje się w  niedalekiej przyszłości. Dość kontrowersyjny nie tylko w Norwegii, ale również na arenie międzynarodowej. Polityczny thriller o europejskim kryzysie energetycznym. Pierwszy sezon dotyczy tego, co by się stało gdyby Norwegia ograniczyła wydobycie ropy naftowej. Sytuacja zarówno w Norwegii jak i w całej Europie jest straszna, ze względu na wojnę domową w krajach arabskich cała Europa jest odcięta od surowców.  W Norwegii ginie kilkaset osób w wyniku huraganu. Wyjątkowo dobrze radzą sobie Stany Zjednoczone, które są samowystarczalne energetycznie, to jeszcze wycofały się z NATO, zaś Europa stanęła na krawędzi. Póki co nakręcono 2 sezony, ale to jeszcze nie koniec. Taka ciekawostka dla fanów – Jo Nesø, który był właśnie pomysłodawcą tego serialu, stworzył też zarys pierwszych odcinków w 2008 roku.

Jordskott (Las zaginionych) to nie jest typowy skandynawski kryminał, łączy w sobie elementy historii kryminalnej oraz jest pełen nadprzyrodzonych postaci i zjawisk. Od 2015 roku nakręcono 2 sezony, prace trwają nad kolejnym sezonem. W rolach głównych Moa Gammel, Göran Ragnerstam oraz Richard Forsgren.

Następna propozycja to islandzki serial kryminalny W pułapce/Trapped. Jak na razie nakręcono 2 sezony. Za mną tylko pierwszy i czekam na wolny weekend, aby nadrobić. Tytułową pułapką stało się miasto Seyðisfjörður, które zostało odcięte od całego świata. Najpierw przez zbrodnię, którą tutaj dokonano, a następnie przez zejście lawiny. Znalezienie zwłok mężczyzny otwiera puszkę Pandory i powoduje kolejną lawinę, tym razem nie śniegu, a pechowych wydarzeń. Podczas śledztwa ujawnione zostaną jednak szokujące tajemnice, o które małe lokalne społeczeństwo nie przypuszczałoby swoich sąsiadów. Mieszkańcy z pozoru zwyczajni rybacy mają sporo za uszami. Co mnie zaskoczyło w tym serialu to, że ukazują nieporadność Islandczyków, a przede wszystkim policji, która goni swój ogon. Duży plus za piękne islandzkie krajobrazy. Drugi sezon W pułapce miał premierę na początku 2019 roku na Islandii. Jednak aby go obejrzeć w Polsce lub na Netflixie musimy jeszcze poczekać.

Ostatnia polecajka to norweski dwusezonowy serial Rozgrzeszenie. Akcja serialu rozgrywa się w niewielkim miasteczku Lifjord na norweskiej prowincji, do której powraca Aksel Borgen.  Dwadzieścia lat temu Aksel został skazany i uniewinniony w sprawie morderstwa swej szkolnej miłości. Spełniony biznesmen pojawia się w Lifjord, aby uratować przed bankructwem lokalną firmę zatrudniającą wielu mieszkańców. Koszmary przeszłości powracają, a  pojawienie się Aksela komplikuje życie codzienne i relacje między mieszkańcami. Miasteczko już nie będzie takie same.

Skandynawskich seriali jest wiele, stąd też pytałam Was na Instagramie o wasze ulubione. Większość z nich opisałam powyżej, ale jest też kilka które mam na swojej liście do oglądnięcia w najbliższym czasie. Przede wszystkim nie mogę się doczekać nowych premier tj. Quicksand! Do nadrobienia pozostaje mi :

Lilyhammer, Solsidan, Nobel, Den som dræber (Zabójcy), Follow the money

Napiszcie w komentarzu jakie są wasze ulubione seriale skandynawskie/nordyckie!

Miłego oglądania!

 

8 komentarzy

Pozostaw odpowiedź Zarzyczka Anuluj pisanie odpowiedzi

Your email address will not be published. Required fields are marked *